słucham Czesława, cudnego akordeonu i nic wiecej się nie liczy na dziś.
Jeszcze tylko szkolne głupoe sprawy, od których sie odzwyczaiłam..i błogie błooogie lenistwo.
Mama kupiła lody, owoce i bitą śmietanę, bedzie frutastycznie
'Co Nam da ta miłosć tak zwana?'
no właśnie.












